Blog
Sówka55
Sówka55
27 obserwujących 129 notek 128035 odsłon
Sówka55, 30 marca 2014 r.

Pamiętnik Myszulka, 86

 

Rozdział LXXXV

Głos Rosji

czyli o optymizmie

 

Po ciężkim tygodniu, kiedy wszyscy, robiąc to, co zwykle robić powinni, w jakimś zakamarku duszy myślą sobie, czy to możliwe, żeby gdzieś koło nas, jak gotowy do skoku bezwzględny Shere Khan (bo i wśród Tygrysów trafia się parszywa Owca, to fakt), czaiła się wojna, postanowiłem chwilowo zrezygnować ze swego wybujałego indywidualizmu i posłuchać tego, co mówi i myśli duża część świata. Wybrałem rozgłośnię Голос России, która dumnie oznajmia w eterze:нас слушает более сто миллионов человек.

Hm, a ile Kotów, pomyślałem. Ciekawe dlaczego tego nie mówią. Może żaden? Więc niech bedzie dziś choćby jeden: ja.

Zacząłem słuchać i od razu uporządkowałem swoje wiadomości historyczne. "Gołos Rossii", nie wiem, czy od jakiegoś czasu, czy tylko dziś, w różnych porach dnia, jako swoisty przerywnik między audycjami, przekazuje słuchaczom zwięzłe wiadomości na temat dziejów Krymu, pradawnej ziemi rosyjskiej, często znajdującej się co prawda pod cudzą okupacją, ale tym bardziej konsekwentnie i nieprzerwanie wyrywającej się do macierzy, do Rosji, do której należy duszą i sercem przynajmniej od pamiętnego roku 988. "Istorija Kryma w sostawie Rossii" tłumaczy to dokładnie, chyba właśnie takim jak ja innostrannym ignorantom, bo w Rosji na pewno wie o tym każde Dziecko.

Historia Krymu to bowiem historia św. Włodzimierza (zabrał nam Grody Czerwieńskie, co przypominam sine ira et studio),a historia św. Włodzimierza to historia Rusi, której kolebką (ha, i Rusi, i historii) jest obecna Ukraina. Historia Rusi wreszcie to historia prawosławia, chrzest Rusi był dziełem Włodzimierza, a przyjął go – on sam i symbolicznie Ruś Kijowska, którą władał - w Chersonezie, na Krymie, gdzie do dziś przetrwało baptysterium z VI wieku, prawdopodobne miejsce, gdzie ów akt mógł się dokonać.

Kim był Włodzimierz święty i wielki, w normańskiej tradycji zwany Waldemarem (nieprzypadkowo, bo z dynastii Rurykowiczów przecież od Waregów się wywodzących), zanim nimb świętości przywiódł go na Krym? Urodził się w osadzie Budziatycze na Wołyniu jako najmłodszy syn księcia Światosława i wróżki Maluszy, czy był zatem Ukraińcem, czy już Rosjaninem, spytałbym, ale o pewne rzeczy dziś pytać niebezpiecznie.W pobliżu miejsca swych narodzin w początku XI wieku osadził w pieczarach mnichów, co dało początek późniejszemu monastyrowi w Zimnem, jednemu z najstarszych na Rusi, później przebudowanemu przez książąt Czartoryskich. Z ojcowizny otrzymał Nowogród Wielki, skąd uciekł przed przyrodnimi braćmi Jaropełkiem i Olegiem i dokąd powrócił na czele sprzymierzonych oddziałów Wikingów. Jak podaje Wikipedia (nie ukrywam, zajrzałem tam jako Kot tyleż ciekawy, co leniwy) Włodzimierz pewnie "odbił Nowogród, po drodze do Kijowa zajął Połock i Smoleńsk i porwał połocką księżniczkę Rognedę, którą zmusił do zamążpójścia. Po zajęciu Kijowa kazał zamordować Jaropełka (Oleg już wówczas nie żył) (...).Chcąc wytworzyć jedność plemion ruskich chciał wykorzystać kulty plemienne tworząc w Kijowie centralny ośrodek kultowy dla całego państwa z utworzonym panteonem bóstw". Choć poganin, okrutnik i seryjny zabójca, musiał mieć też czułe serce, prowadził bowiem urozmaicone życie rodzinne i uczuciowe: jak podają źródła, miał kilkanaście żon i 800 konkubin.

Wszystko to zmieniło się, gdy poznał Annę Porfirogenetkę i w Chersonezie - wtedy, w 988 roku, Krym pojawia się w historii Rusi i Rosji, i już w tej historii, jak rozumiem "Gołos Rossiii", na stałe zostaje – przyjął chrzest i wziął ślub z tąże Anną, siostrą cesarza Bizancjum Bazylego II Bułgarobójcy, notabene jeszcze bardziej seryjnego od niego mordercy. Dwugłowy Orzeł bizantyjski, herb Anny z dynastii macedońskiej, łączy się ze złotym trójzębem-symbolem powieszonego głową w dół Sokoła z tarcz Waregów-Rurykowiczów... powstają fakty dokonane, które cień rzucać będą poprzez wieki.

Jak notuje autor z Wikipedii, po powrocie do Kijowa Włodzimierz kazał zniszczyć pogańskie chramy, a posąg Peruna własną ręką wrzucił do Dniepru. Rzeka nie została jednak tym aktem splamiona, co dodam ja, Myszulek Kot, bo zwyczajem ówczesnym wpędzono do niej ludność i tam zbiorowo ochrzczono. Na drodze ku świętości uczynił w ten sposób Włodzimierz zdecydowany krok, nie poprzestał na nim, zbudował w Kijowie pierwszą kamienną świątynię, Cerkiew Dziesięcinną, późniejszy swój grobowiec - jak to w dziejach bywa świątynię zniszczoną potem przez wojska Batu-chana, odbudowaną przez metropolitę kijowskiego świętego Piotra Mohyłę (Petru Movila, Mołdawianin z rodu hospodarów dla Polski bardzo znaczącego, wcześniej uczestnik wyprawy cecorskiej, tak nam się wciąż historia przeplata) i z której w końcu bolszewicy nie pozostawili kamienia na kamieniu.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

imageimage

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Drodzy Przyjaciele! W imieniu Syna i swoim - bardzo dziękuję, Anna, Sówka
  • @LAENIA, Jestnadzieja Dziękuję. Jest bardzo, bardzo smutno.... A.
  • Dziękujemy... "Lecz synowie człowieczy umierają prawdziwie i opuszczają świat; dlatego...

Tagi

Tematy w dziale